Pojawiły się pierwsze oficjalne komentarze w sprawie niedzielnego zabójstwa Makszaripa Auszewa. Komitet Śledczy przy Prokuraturze FR wysunął, aż pięć potencjalnych motywów zamachu. Wśród nich najbardziej prawdopodobnym wydaje się publiczna działalność Auszewa. Inne wymieniane wersje wiążą się z obowiązkami zawodowymi wykonywanymi przez poszkodowanego. Obok działalności biznesowej i związków z przestępczym półświatkiem, znalazła się tutaj kwestia osób w sprawie, których toczą się dochodzenia w związku z ich udziałem w protestach mających miejsce w grudniu 2007 r. i styczniu 2008 r. w Nazraniu (Auszew obiecał uczestnikom akcji uniknięcie odpowiedzialności prawnej). Śledczy zbadają także, czy za zabójstwem nie stoją krewni Tauzjeły Dzejtowoj (rannej w zamachu) podejrzewanej o romans z liderem inguskiej opozycji.
W sprawie śmierci Auszewa wypowiedział się na falach radia Echo Moskwy także prezydent Inguszetii Junus-bek Jewkurow, który stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek oskarżeniom o jego udział w zabójstwie opozycjonisty. Słowa inguskiego lidera potwierdził przewodniczący inguskiego oddziału "Memoriału" Timur Akijew (czemu zaprzecza Róża Malsagowa). Zdaniem działacza, odpowiedzialność za morderstwo niesie były prezydent Inguszetii Murat Zjazikow.
Co ważne Jewkurow oficjalnie przyznał , że w śmierć Makszaripa Auszewa mogą być zamieszani "siłowicy" (pracownicy struktur siłowych).