Dwa głośne zabójstwa w minionych dniach zdarzyły się w rosyjskiej stolicy. W czwartek, 19 listopada zastrzelono Daniła Sysojewa, duchownego prawosławnego znanego ze swojej nieprzejednanej wobec muzułmanów i wyznawców różnych sekt postawy. Wcześniej, w poniedziałek 16 listopada od kuli napastnika zginął Iwan Chutorski, jeden z liderów antyfaszystowskiego ugrupowania – Antifa.
Obydwa wydarzenia prawdopodobnie nie są ze sobą powiązanie.
Uzasadnioną tezą jest przypuszczenie, iż za śmiercią Sysojewa może stać osoba (lub grupa osób) wyznająca radykalną wersję islamu. Duchowny przez lata prowadził skuteczną politykę nawracania wśród muzułmanów i członków nowych grup religijnych. Podobno Sysojewowi udało się przekonać o wyższości prawosławia około kilkudziesięciu wyznawców islamu. Zabójstwa na tle religijnym nie są też niczym nie spotykanym na dotkniętej salaficką partyzantką Północnym Kaukazie, zaś zgodnie z jedną z wersji zamachowcem był Kaukazczyk.
W przypadku Chutorskiego praktycznie nie ma wątpliwości, że odpowiedzialność za zabójstwo niosą ultraprawicowy. Zdaniem członków Antify za śmiercią ich lidera stoją osoby powiązane z organizacją „Ruskij obraz”.
Obydwa wydarzenia wskazują na to, iż:
a) zabójstwa na tle religijnym, będące cechą rozpoznawczą Kaukazu, „wychodzą” poza region i sięgają serca państwa rosyjskiego – Moskwy.
b) członkowie środowisk ultraprawicowych są gotowi dopuszczać się zabójstw politycznych.
Reakcją na śmierć Daniła Sysojewa i Iwana Chutoroskiego prawdopodobnie będą dalsze akty przemocy. Pytanie czy ugrupowania antyfaszystowskie, takie jak Antifa nie postanowią wziąć krwawego odwetu na swoich oponentach? Wydaje się również, że taktyka zabójstw politycznych spotkała się z uznaniem w środowiskach ultraprawicowych (patrz śmierć Stanisława Markiełowa ).
Natomiast śmierć Sysojewa każe przypuszczać, iż nowym obiektem przemocy ze strony ultraprawicowców mogą stać się nawet nie tyle osoby narodowości kaukaskiej, co duchowni muzułmańscy, a także w mniejszym stopniu inni religijni liderzy. Wydarzenie, bowiem wywołało ogromne oburzenie w kręgach ultraprawicowych. Ruch Przeciwko Nielegalnej Imigracji (DPNI) , organizacja znana ze swojej ksenofobicznej postawy wobec mniejszości narodowych, wyznaczyła nawet nagrodę w wysokości 100 tys. rubli za wskazanie sprawców mordu na Sysojewie. Ewentualne wrogie działania wobec nie-Rosjan, a zwłaszcza przywódców duchowych islamu z dużym prawdopodobieństwem sprowokują opartą na przemocy reakcję zwrotną diaspor.
Do refleksji skłania także inny fakt. W sieci jakiś czas temu pojawił się portal o nazwie „Projekt Jermołow” , będący w założeniu serwisem monitorującym aktywność mniejszości narodowych żyjących w Rosji. Przedsięwzięcie, chociaż póki co raczkujące, jest dowodem na to, że kręgi ultraprawicowe dążą do stworzenia sprawnie działającej i łatwej w obsłudze platformy wymiany informacji na temat środowisk identyfikowanych przez nich jako „wrogie wobec rosyjskiego narodu”.
Funkcjonowanie takiego lub podobnego serwisu, jeśli uda mu się wciągnąć do współpracy sympatyków z innych części Rosji, będzie sprzyjało wzrostowi efektywności akcji podejmowanych przez ultraprawicowe bojówki. Za pomocą platformy lub sieci platform będzie możliwa koordynacja inicjatyw podejmowanych przez poszczególne grupy lub jednostki, portal jako narzędzie propagandowe ułatwi werbunek nowych kadr, ale także umożliwi w oparciu o dostępną za jego pomocą wiedzę m.in. podejmowanie przez jednostki bezpośrednio niezwiązane z żadną organizacją, niezależnych, dobrze zaplanowanych wrogich inicjatyw wobec nie-Rosjan.