Andriej Makarow, deputowany do Dumy z ramienia partii Jedna Rosja wezwał do likwidacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych FR. Do wydarzenia doszło w trakcie zwołanej przez rosyjskiego polityka konferencji prasowej. Zdaniem Makarowa, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podobnie jak podlegające jej służby uległy całkowitej degeneracji. "Jedinoros" oskarżył pracowników tych instytucji o sprzyjanie zacofaniu ekonomicznemu Rosji i doprowadzenie do kryminalizacji państwowych struktur. Polityk oznajmił także, że jedynym wyjściem z obecnej sytuacji przeprowadzenia gruntownej, m.in. kadrowej reformy MSW.
Wystąpienie Makarowa prawdopodobnie ma związek z kontrowersjami, jakie wywołuje projekt ustawy "O dekryminalizacji sfery podatkowej". Skutki jej przyjęcia przez Dumę szczególnie mocno odczują na sobie milicjanci zajmujący się wymuszeniami wobec przedsiębiorców. Partia Jedna Rosja odżegnała się od inicjatywy podjętej przez swojego posła.
Oświadczenie Makarowa jest następnym z serii skandali wokół rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Dotychczas do najgłośniejszego z nich doszło za sprawą Aleksieja Dymowskiego, który ostatnio oświadczył, iż zamierza założyć własną partię polityczną (były milicjant posiada również blog na którym udziela wsparcia innym "ujawniającym się" funkcjonariuszom państwowym).
W prasie mnożą się także doniesienia n.t. przestępstw popełnianych przez rosyjskich milicjantów. Tylko wczoraj w Moskwie trzech pijanych funkcjonariuszy pułku operacyjnego Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych (GUBD) pobiło 19 letniego Abchaza na śmierć.
Czyżby dotychczas praktycznie nietykalnych "siłowików" z MSW czekał czas "burzy i naporu"?