środa, 23 grudnia 2009

J. Gorny o blogosferze Runetu

Jestem właśnie po lekturze tekstu p.t. Understanding the Real Impact of Russian Blogs Jewgienija Gornego. W skrócie autor dochodzi do wniosku, że rosyjskie blogi łączą w sobie cechy publicznego i prywatnego dyskursu przez co pełnią mniej więcej rolę platform cyfrowych dyskusji w stylu „rozmów kuchennych” z czasów ZSRR. Zatem przede wszystkim są polem dowcipu, ironii, pochodzących z wiarygodnych źródeł informacji, szczerych opinii, ale niekoniecznie działania. J. Gorny podkreśla, że za pomocą blogów Rosjanie wyrażają swoją negatywną postawę wobec struktur państwowych lub szerzej – wszystkich obcych. Artykuł jest odpowiedzią na popularne zwłaszcza na Zachodzie postrzeganie blogosfery Runetu jako ostoi wolności słowa oraz demokracji w Rosji, która może zapoczątkować proces przemian w tym kraju.

Tak się zastanawiam jak jednak w świetle tego co napisał Gorny należy definiować inicjatywy podejmowane przez rosyjskich blogerów. Założenie zaczerpnięte z artykułu: blogi są platformami wykorzystywanymi do krytyki instytucji państwowych FR, a także weryfikowania wiarygodności informacji pochodzących z kontrolowanych przez władzę mediów. Moja teza: Jeśli użytkownikom Runetu nie w głowie demokratyczny ustrój państwa to może zamiast interpretować inicjatywy podejmowane przez blogerów jako wymierzone przeciwko panującemu ustrojowi, należy widzieć w nich zwyczajne próby wymuszenia na państwie wywiązywanie się ze swoich obowiązków w ramach istniejącego paradygmatu? Wówczas nowego sensu nabrałyby pojawiające się od czasu do czasu internetowe apele do Miedwiediewa i Putina z prośbą o interwencję. Przy tym założeniu Internet w Rosji nie służyłby zmianie ustroju politycznego, a nawiązaniu kontaktu i specyficznej formy współpracy pomiędzy państwem oraz społeczeństwem, odbywającej się przy pominięciu skorumpowanego aparatu biurokratycznego.