środa, 23 grudnia 2009

4L-AWA

Sprawa zagościła w mediach po raz pierwszy około dwóch tygodni temu. Od tego czasu pojawiają się coraz to nowsze wątki sprawie. Na początek w skrócie o co właściwie chodzi.

11 grudnia na lotnisku Bangkoku na pokładzie ił-76 znaleziono 35 tonowy transport broni. Samolot należący według pierwotnych doniesień do gruzińskiego przewoźnika Air West Georgia został zatrzymany w drodze powrotnej z Korei Północnej, skąd miał się udać do Iranu (wcześniej sądzono, że celem była Sri Lanka). W skład załogi wchodziło czterech obywateli Kazachstanu oraz kapitan legitymujący się paszportem białoruskim. Ładunek był zarejestrowany jako części zamienne aparatury wiertniczej wykorzystywanej przy wydobyciu ropy naftowej. Wkrótce niektóre media powiązały transport ze znanym handlarzem broni Wiktorem Butem, przebywającym obecnie w tajlandzkim więzieniu.

Szczegółowy przebieg trasy samolotu wyglądał dokładnie tak:
Kijów (Ukraina) – Baku (Azerbejdżan) – Colombo (Sri Lanka) – Bangkok (Tajlandia) – Phenian (Korea Północna) – Bangkok (Tajlandia) – Colombo (Sri Lanka) - Al-Fujairah (ZEA) – Kijów (Ukraina) – Teheran (Iran) – Baku (Azerbejdżan).

To co mnie zainteresowało to tożsamość właściciela wspomnianego samolotu i czy poszukując odpowiedzi na te pytania dowiem się czegoś więcej na temat handlu bronią na obszarze Azji Centralnej i Kaukazu. W zasadzie ustaliłem niewiele.

Właścicielem omawianego ił-76 pozostaje firma Overseas Cargo FZE mieszcząca się Szadżah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Natomiast operatorem maszyny pozostaje firma Air West, stąd maszyna jest w Gruzji zarejestrowana pod identyfikatorem 4L-AWA. Przez Air West ił-76 został przekazany w leasing nowozelandzkiej firmie SP Trading Ltd., ta z kolej wypożyczyła go hongkońskiej Union Top Management Ltd. By nie wchodzić w zbędne szczegóły, dalej o łańcuszku operatorów można przeczytać tutaj .

Ił-76 nim znalazł się w rękach gruzińskiego przewoźnika, jego użytkownikiem pozostawały najpierw prywatne kazachskie linie lotnicze East Wing, a potem ponownie kazachska firma Beibars, będąca powiązana z serbskim handlarzem bronią Tomisławem Dmanjanovicem . Do Gruzji samolot trafił prawdopodobnie ze względu na to, iż kazachscy przewoźnicy lotniczy nie mogą operować na terenie państw Unii Europejskiej.

Początkowo niektóre media podały błędną nazwę gruzińskiej firmy w ręce, której wpadł 4L-AWA. Jak się okazuje w Gruzji są zarejestrowane dwaj przewoźnicy o bardzo podobnych nazwach: Air West i Air West Georgia.
Gruzińskie media bazując na ustaleniach rosyjskich blogerów szczególnie chętnie skłaniały się ku drugiej wersji. Powodem było to, iż Air West Georgia chociaż jest zarejestrowana w Gruzji (lotnisko Kopitnari, Kutaisi), posiada siedzibę w Rosji na lotnisku Wnukowo koło Moskwy. Pomimo faktu, iż AWG wygląda podejrzanie, w rzeczywistości najprawdopodobniej doszło do pomyłki. Jak się okazuje w wywiadzie dla New York Times’a szef Air West (siedziba w Batumi) Nodar Kakabadze przyznał, iż to jego firma wypożyczyła samolot do SP Trading Ltd. Tą wersje potwierdzają również dokumenty znalezione w przechwyconej w Bangkoku maszynie. Co ciekawe Air West jest powiązane z prywatnymi sudańskimi liniami lotniczymi Sun Air.

Kwestia tego kto stał za transportem broni, dlaczego zmierzał właśnie tą, a nie inną trasą pozostaje sporną kwestią i na ten temat można poczytać korzystając z linków zamieszczonych w poście.

Przykładowe pytania, na które chciałbym poznać odpowiedź to np. Czy gruzińscy przewoźnicy lotniczy są zaangażowani w międzynarodowy handel bronią? Jaką rolę w całym przedsięwzięciu odegrał postój na Ukrainie i w Azerbejdżanie? Na ile handel bronią oraz działalność podobnego typu przewoźników jest monitorowana przez służby bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej, Azji Centralnej i Kaukazie Południowym, a do jakiego stopnia owe organy zaangażowane w są w cały proceder? Czy naprawdę z Ukrainy do Korei Północnej przewożono części zamienne? Czy Azerbejdżan jest zaangażowane w międzynarodowy handel bronią, a jeśli tak to w jakim charakterze? Itd. itp.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Niedawno status międzynarodowego przyznano portowi lotniczemu w Groznym. Na ile zwiększa to atrakcyjność Północnego Kaukazu z punktu widzenia handlu bronią? Czy w przyszłości może się okazać, że lotnisko w Czeczenii stanie się punktem startowym lub tranzytowym dla handlarzy śmiercią? Kto wie, ale historia regionu, ani dzisiejsza niestabilna sytuacja w północnokaukaskich republikach oraz w niedaleko położonej Osetii Południowej nie nastraja optymistycznie.

Proszę o wybaczenie w przypadku ew. literówek itd. itp.